[WoW] Mikrotransakcje

0
129
Rate this post

Blizzard oficjalnie zaczął poważnie badać możliwości mikrotransakcji w World of Warcraft. W patchu 5.4 pojawi się sklep dostępny bezpośrednio w grze (czyli oddzielny byt od Pet Store, o którym za chwilę), początkowo dostęp będą mieli gracze z Azji, a nabyć będzie można buff przyspieszający zdobywanie doświadczenia oraz Lesser Charms of Good Fortune. Kilka dni później podano informację, że do Pet Store trafi kilka nowych przedmiotów nie będących ani wierzchowcami, ani zwierzakami.

Tematem zajął się już zarówno Manaflask jak i Olivia Grace, następczyni Lore’a na TankSpocie. Nie miałem czasu zapoznać się z tymi opiniami (naprawdę muszę albo rzucić pracę, albo znaleźć sposób na wydłużenie doby), więc może za jakiś czas dorzucę jeszcze jakieś przemyślenia.

Na dzień dzisiejszy moje zdanie jest takie (i nie zmieni się znacząco), jakie było kiedy pojawił się Pet Store właśnie – sprzedawanie jakichkolwiek przedmiotów czy to kosmetycznych, czy ułatwiających/przyspieszających niektóre aspekty w grze z abonementem to oznaka chciwości, policzek dla każdego „kolekcjonera-przeróżnych-zabawek-i-osiągnięć” (którym sam jestem) i generalnie zachowanie nie fair. Argument „jeśli ci się nie podoba, to nie kupuj” mnie nie przekonuje. Co prawda stosuję się do niego od początku – bardzo chciałem i chcę mieć nadal chociażby Pandarena i Nietopyrza, ale w imię zasady powstrzymuję się od kupna. Nie zmienia to faktu, że istnienie tego typu kramów podczas kiedy od ponad pięciu lat płacę abonament prawie non-stop bardzo mi zgrzyta. Dochodzi jeszcze świadomość, że środki zużyte do powstania tych ekstra przedmiotów mogły iść na dopieszczanie WoWa i poprawianie błędów. Trzy hełmy do Transmoga to już w ogóle przegięcie – zdecydowanie lepiej by się stało, gdyby zbrojom w 5.4 poświęcono więcej uwagi.

Wracając do buffa i Lesser Charms – „gracze się tego domagali”. Gracze to w sporej części idioci, którzy sami nie wiedzą czego chcą (niżej podpisany też zbłądził co najmniej kilka razy). Regularnie zostaje zmiejszana ilość doświadczenia potrzebna do wbijania kolejnych poziomów – to wystarczające ułatwienie. Charms są powiązane z rajdowaniem, daily i co za tym idzie – z grindem. Bez tego ostatniego ciężko mi sobie wyobrazić WoWa. Oczywiście zrobiony źle (Golden Lotus) nie przynosi niczego dobrego, ale zaimplementowany dobrze i w rozsądnych ilościach (Klaxxi) działa właściwie. Trzeba jeszcze tylko pamiętać, że każdy ma inną tolerancję i nie należy do niczego się zmuszać.

OK, trochę podryfowałem. Podsumowując – ułatwiacze, ozdobniki i pozostałe usługi czy przedmioty nabywane za fizyczne pieniądze nie pasują mi do definicji gry ze stałym abonamentem. Nie kupiłem do tej pory żadnej i nie zamierzam. Z biznesowego punktu widzenia to na pewno się sprawdzi, ale osobiście czuję się trochę jak obywatel drugiej kategorii.