Witam, dzisiejszy wpis dotyczy nowego zestawu farbek i narzędzi od Games Workshop, wydanego przy okazji nowej edycji Age of Sigmar.

ZESTAW

Pudełko to jest dedykowane początkującym malarzom i graczom gier bitewnych, a szczególnie tych produkowanych przez angielską firmę. Zawiera więc grupę farb i narzędzi dobrą na rozpoczęcie przygody z figurowym hobby. Zestaw znajduje się w kartonowym pudełku pokrytym folią, a w środku farbki i narzędzia umiejscowione są w plastikowej wytłoczce, mogącej służyć jako tymczasowy organizer.

FARBY

Osobiście mam mieszane odczucia do większości aktualnej palety farb GW, ale ten zestaw ma całkiem udaną kompozycję, nastawioną na malowanie dwóch armii – złotych Stormcast Eternal oraz eterycznych Nighthaun. Da się z małymi dodatkami pomalować tym zestawem większość schematów, głównym brakiem jest absencja choćby jednej zieleni i żółci.

Podstawę wśród farb stanowi w mej opinii druga najlepsza linia farbek Citadel – czyli base. Te przeznaczone do jak sama nazwa wskazuje, kładzenia koloru bazowego farby mają w większości zadowalające właściwości kryjące

W zestawie znajdują się następujące kolory:

  • Rakarth Flesh jest kolorem szarokremowym. Jest to jedna z moich ulubionych farbek Citadel, jeśli nie w ogóle. Ma bardzo dobre krycie i kolor idealnie pasujący do malowania szarawej skóry, ubrań i wielu innych elementów jak kamuflaże czy zabrudzenia.
  • Mournfang brow to klasyczny brązowy o dobrym kryciu i przydatny do malowania skórzanych elementów, drewna czy futra.
  • Bugman’s Glow to ciemno cielisty kolor również o przyzwoitym pigmencie i właściwościach kryjących. Jest jednak naprawdę ciemny i lekko łososiowy, więc nie każdemu może podejść do malowania skóry.
  • Abaddon Black, czyli klasyczna czarna farba. Mam do niej mieszane odczucia, dość mocno się błyszczy i jest „mało” czarna, ale początkujący nie zauważą części tych wad. Dużo lepszą i równie łatwą do zakupu alternatywą jest czarna farba z linii Vallejo Model Color.
  • Kantor Blue to ciemny, dobrze kryjący niebieski o niewyróżniających się cechach. Ot dobra farba i tyle.
  • Khorne Red to ciemna, jednocześnie bardzo dobrze kryjąca czerwień. Dobra zwłaszcza dla początkujących i malujących na czarnym podkładzie – nie powinna sprawić żadnych problemów.
  • Celestra Grey to najbardziej klasyczny odcień szarego, stojący mniej więcej w środku spektrum między czernią i bielą. Dobra, nudna w swoich cechach farbka 😉
  • Leadbelcher to podstawowy, ciemny srebrny producenta. Nie lubię tej farby, ma dobre krycie, ale grube ziarno pigmentu daje brzydki efekt metalicznej powierzchni.
  • Retributor Armour to analogicznie podstawowe, dość ciemne złoto. Jak na złotą farbę kryje naprawdę dobrze, choć nadal ma w mej opinii grube ziarno pigmentu. Dla początkujących jednak ważniejsze jest krycie ułatwiające malowanie.

Pozostała czwórka farb to pojedyncze sztuki reprezentujące inne linie:

  • White Scar to biała farba linii Layer, czyli farb o mniejszym nasileniu pigmentu niż base. Mają one służyć krycia już pokrytej innym kolorem powierzchni. Białe farby GW są dość słabe i często dzieją się z nimi dziwne rzeczy – moja konkretna sztuka miała dużo zbitych glutów mimo intensywnego mieszania. Co zabawne wiem, dlaczego białą do zestawu dano layer, a nie base – Ceramite White to koszmar, mający w większości formę totalnego gluta, więc mimo intensywnego pigmentu jest jeszcze słabszy.
  • Nighthaunt Gloom reprezentuje farby Technical, czyli w mej opinii najlepszą linię produktów modelarskich GW. Ta konkretna farba ma tworzyć efekt eterycznych oparów/duchów na białej powierzchni. W praktyce jest to po prostu ciemno turkusowy wash, przydatny przy szybkim malowaniu znacznej liczby duszków na podstawowy, ale schludny poziom. Słoiczek w zestawie jest o połowę mniejszy niż te oferowane na sztuki.
  • Reikland Fleshshade to produkt z linii Shade, czyli washy od GW. Jest to klasyczny preparat służący do cieniowania skóry, złota czy innych ciepłych kolorów. Obok czarnego i ciemnobrązowego/sepii jest to podstawowy kolor washa, jaki wykorzystuje się w malowaniu modeli, a shady są powszechnie uważane za dobry wybór w swojej klasie. Słoiczek w zestawie jest o połowę mniejszy niż te oferowane na sztuki.
  • Armageddon Dust to farba linii Texture, czyli teksturalnych past przeznaczonych do tworzenia gruntu na podstawkach czy faktury powierzchni. Ten specyfik ma kolor jasnego błota i ziemi oraz dość grube ziarno zawieszone w medium. Osobiście poza efektem spękanej ziemi uznaje tę serię farb za mało ekonomiczną – uzyskujemy pasty w gotowych kolorach, ale za cenę dużo większą niż odpowiedników od Vallejo. Wybór zależy więc od preferencji prostoty użycia czy ceny. Słoiczek w zestawie jest o połowę mniejszy niż te oferowane na sztuki.

Wszystkie farby cierpią jednak na jedną poważną przypadłość – słoiczki używane przez producenta są tragiczne, jedynie linia P3 od Privateer Press może pochwalić gorszym pojemnikiem. Farba zasycha w nich błyskawicznie, a wieczko uwielbia taplać się w farbie, skutkując tworzeniem się grubych pierścieni szybko zasychającego gluta, skutecznie zmuszając nas do zakupu kolejnych słoiczków. Sam ZAWSZE przelewam farby do kupionych zakraplaczy o pojemności 12 ml.

NARZĘDZIA

W zestawie dołączono do farb trzy narzędzia, przydatne dla początkujących:

  • Cążki do metalu i plastiku. Są one dość podstawowym, uniwersalnym modelem. Niestety jakość wykonania jest średnia – mój egzemplarz ma widoczne szczerby krawędzi tnącej szczypiec. Dla początkujących w celu wycięcia modeli z wyprasek z zachowaniem bezpiecznego dystansu od części i późniejszego poprawienia nożykiem powinny wystarczyć.
  • Likwidator linii podziału formy to malutkie urządzenie, które bardzo dobrze spełnia swoją funkcję. Jego zaletą nad nożykiem, zwykle używanym w takim zadaniu jest mniejsza szansa na uszkodzenie modelu i zranienie się, co jest szczególnie ważne przy zakupie zestawu dla dzieci. Model wbrew ilustracji na pudełku nie ma napisu Citadel, ale za to ma nawiercone kółko, co może ułatwić jego przenoszenie czy przechowywanie.
  • Pędzelek oznaczony jako starter brush. Jest to średniego rozmiaru pędzel, będący odpowiednikiem 1 czy 2 większości producentów, co jest dobrym wyborem na start – pozwala zarówno w miarę ergonomicznie malować większe powierzchnie figurki, jak i jej delikatniejsze części. Syntetyczne włosie jest czerwone, niestety brak oznaczenia producenta i typu włosia. Pędzelek wykończony jest satynową, nieślizgająca się w ręku czarną farbą.

PODSUMOWANIE

Zestaw ten biorąc pod uwagę jego cenę, jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla osób chcących rozpocząć swoją przygodę z malowaniem, składaniem i graniem figurkami, zwłaszcza tych spod znaku Games Workshop. Choć nie wszystkie jego części są wysokiej jakości, to jako ogół oceniam go pozytywnie.