Tym razem w modelarskiej recenzji na warsztat trafia kolejna figurka od Privateer Press, przypadkiem do tej samej frakcji co poprzednio. Jednak zamiast bojowego bekonu tym razem trafimy na bagna, na których grasuje wodolubny łowca – czyli figurka Longchops.

OPAKOWANIE

Model zapakowany jest w klasyczny blisterek z grubą gąbką, dzięki której zawartość nie poruszała się w trakcie przesyłki. Gąbka jest minimalnie grubsza niż w poprzednim zestawie producenta i ma inną gęstość.

SKŁADANIE

Model jest żywiczno-metalową hybrydą, gdzie większość ciała i ręka z karabinem są żywiczne, a gustowny kapelusz ala krokodyl Dundee i lewe ramię metalowe. Detale są ostre i dobrze odlane, a nieliczne linie podziału formy łatwe w usunięciu. Jedynie przy końcu ogona jest duża nadlewka, ale bez problemu ją usunąłem. Co miłe przy tego rozmiaru rzeźbie, spasowanie jest lepsze niż poprzednich świnek, a otwory i guzki części pasowały do siebie bez poprawek.

ESTETYKA

Rzeźba przedstawia humanoidalnego olbrzymiego krokodyla, wyposażonego w słusznego kalibru karabin z lunetą, kukri, wnyki, kajdany i oczywiście, kapelusz przypominający wprost tytułowego bohatera filmu z 1986 roku. Do tego na ramieniu przystał ptaszek. Poza figurki jest dynamiczna, ale pasująca do potężnych wymiarów krokodyla.

PODSUMOWANIE

Longchops to bardzo ciekawa figurka idealnie pasująca do bardziej kreskówkowych czy pulpowych klimatów, od gęstych bagien po zaginione lądy pełne skarbów zaginionych cywilizacji, czy dinozaurach i jaszczurczych mieszkańcach jak np. w Curious Expedition