Stereotyp antyspołecznego i zamkniętego w sobie gracza pokutował przez lata, a jego duch unosi się gdzieniegdzie w rejonach oddalonych od codzienności. Na tyle, że pomysł spędzenia wieczoru w gronie znajomych z grami w tle wydaje się czasem zmarnowanym. Niesłusznie, bo odpowiednio dobrane tytuły wciągną nawet osoby, które nigdy nie miały pada w ręku.

Gry dla każdego

Najbardziej oczywistym tytułów wyborem będą popularne „party games”, których zasady są absolutnie proste i przyswajalne w kilka sekund, a zabawa gwarantowana. Pierwszy na myśl przychodzi oczywiście wąsaty hydraulik Mario i jego odpowiednio nazwana seria „Mario Party”. Zestaw prostych minigierek ma już 9 części, oprócz nich warto wymienić choćby odmianę ze złym bratem bliźniakiem Wario („WarioWare, Inc.: Mega Party Game$!” i „Smooth Moves”), jeżowatą wersję „Sonic Shuffle”, pełną szalonych Kurlików „Rayman Raving Rabbids”, ruchowe „Kinect Party”, serię quizów „Buzz!” czy „Scene It!” lub pełną wesołych zwierzaków „Viva Pinata Party Animals”. Na wyróżnienie zasługują zdecydowanie szalone wyścigi do kontrolera w grze „B.U.T.T.O.N.” czyli Brutally Unfair Tactics Totally Okay Now (Brutalne Nieczyste Zagrywki Teraz OK).

Chcesz się o to bić?

Co to za impreza bez krzyków, oskarżeń o „czitowanie” i zaciekłej walki na ekranie. Idealnie sprawdzą się do tego popularne bijatyki, choć wymagają one opanowania kombinacji przycisków, co będzie premiowało bardziej doświadczonych graczy. Jeśli szukamy wirtualnej szermierki na pięści w najczystszej postaci, umysł podpowiada „Street Fighter IV”, serce „Mortal Kombat IX”, litość serię „Tekken”, nos „Super Smash Bros.”, zmysł zapaśnika „WWE All-Stars”, żelatynowe pięści „Gang Beasts”, oczy „Soul Calibur” zaś żołądek nową wersję „Killer Instict”.

Jeśli szukamy bardziej umocowanych w rzeczywistości zmagań, zwróćmy oczy ku serii „UFC Undisputed” (teraz „Ea Sports UFC”) lub „Fight Night”, które realistycznie starają się przedstawić walkę na ciosy. Jeśli zależy nam czymś absolutnie szalonych pojedynkach w powalającym tempie, nie możemy wybrać lepiej od gry „Nidhogg”.

Chcesz się o to ścigać/skakać/pocić?

Sport to kolejne pole rywalizacji imprezowej, czasami jeszcze zacieklejszej niż wirtualne pojedynki. Czy będzie to ściganie się po torach „Mario Kart”, czy kopanie piłki w „Fifie”, czy naśladowanie sportu w „Kinect Sports” czy „Wii Sports”, albo taneczne pląsy w „Dance Central” i „Just Dance”, na pewno atmosfera zacznie przypominać stadion. Wybór jest przeogromny, najlepiej dostosować go do preferencji gości, niektórzy nie lubią przesadnie się ruszyć lub nie przepadają za konkretną dyscypliną.

Wyróżnienie dla jednej z najbardziej udanych rewitalizacji serii, czyli karykaturalnych wsadów i wariackiego komentarza z „NBA Jam”.

W grupie raźniej

Jeśli nie lubimy walczyć, a bardziej pociąga nas współpraca, nie brakuje świetnych gier kooperacyjnych, które szybko stworzą zgraną grupę. Najbardziej odruchową i przyjazną będzie seria „Little Big Planet”, frenetyczne bijatyki „Castle Crashers” i „Scott Pilgrim vs The World”, platformowe „Super Mario Bros.” i „Rayman Legends”, czy strzelanki z serii „Payday” oraz „Left for Dead”.

Na wyróżnienie zasługuje w tym wypadku niesamowicie angażująca symulacja napadu na bank „Monaco”, która uczyni z nas prawdziwą ekipę z filmu „Ocean’s Eleven”.

Wszystko wokół

Nie samymi grami człowiek żyje, dlatego warto zadbać o niezbędne na imprezach atrakcje. Pamiętajmy by były dostosowane do realiów grania, dlatego jeśli decydujemy się na przekąski, powinny być niewielkie i do zgarnięcia jedną ręką. Lepiej też jeśli nie pobrudzą nam przesadnie rąk, gdyż częste przekazywanie padów nakazuje podtrzymanie zasad higieny. Podobnie ma się sprawa z napojami, wąskie butelki będą najlepsze pod względem oszczędności miejsca, jeśli nie chcemy nic rozlać odkładajmy je na osobny stolik.

Zadbajmy by każdy gość miał wygodne siedzenie z którego widać ekran, a wszystkie kontrolery sięgały do stanowisk. Lepiej jeśli stworzymy też „bezpieczną” ścieżkę do pozostałych pomieszczeń, by nikt przy wychodzeniu nie zasłaniał zbytnio obrazu, ani nie potknął się o zwinięte kable. No i na sam koniec, nie zapominajmy o zapewnieniu odpowiedniej przestrzeni jeśli korzystamy z ruchowych akcesoriów, inaczej czeka nas los uwiecznionych w poniższej kompilacji pechowców.