Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

LumiGranie.pl | 25 września 2017

Scroll to top

Top

Brak komentarzy

Rogalikowy taniec czyli Crypt of the Necrodancer

Rogalikowy taniec czyli Crypt of the Necrodancer

Dziś uderzę w grę znacznie krótszą niż poprzednio opisywane. W tym tytule również jest dużo nieumarłych i zgonów jak w każdym dobrym rogaliku, a ten na dodatek jest rytmiczny i po prostu zabawny. Czas więc zagłębić się w kryptę nekrotancerza.

STRONA TECHNICZNA

GRAFIKA

Gra posiada miłą stronę wizualną wykonaną w stylu piksel art, nadając tym lekko staroszkolnego smaku, nie tylko przez wielkie piksele, ale również celową stylizację – czy tylko mi główna bohaterka gry przypomina przebarwionego Linka z Zeldy?. Charakteryzuje się dodatkowo ona humorystycznym, lekko kreskówkowym stylem, będąc przy tym czytelna, co jest bardzo ważne z e względu na temto rozgrywki. Mamy więc żywe kolory, duże obiekty i disco podświetlenie podłogi. Stworki, które musimy pokonać na kolejnych poziomach podobnie jak nasz bohater poruszają się w rytm muzyki, wykonując przy tym często figlarne ruchy – dobrym przykładem są kręcące miednicami szkielety.

ERGONOMIA

Pasek gry jest bardzo prosty, jak wspominałem, styl graficzny jest mocno inspirowany starymi grami, mamy więc przedstawienie życia w postaci przepięknych pikselowych serduszek. Na dole ekranu możemy zobaczyć bijące do rytmu serce i linie, które oprócz muzyki pomagają nam w utrzymaniu odpowiedniego tempa, tak samo, jak podświetlenie podłogi aktywowane j idzie nam dobrze.

DŹWIĘK

To najważniejszy aspekt techniczny gry – ścieżka dźwiękowa stworzona przez Danny’ego Baranowskiego jest po prostu genialna. Jest żywa, dynamiczna i co najważniejsze bardzo przyjemna w odsłuchu i nie nudzi się nawet po wielokrotnym powtórzeniu. Każdy obszar, poważniejszy przeciwnik czy postać mają własny zestaw utworów, więc nie można narzekać na różnorodność. Do tego dźwięki otoczenia również nie zawodzą, wybijając się spośród muzycznego rytmu, informując nas o sytuacji – np. śpiewający w rytm muzyki kupiec jest słyszalny, zanim można go zobaczyć, co pozwala nam po słuchu go zlokalizować.

SYSTEM POSTACI

Gra sama w sobie nie posiada systemu rozwoju postaci w trakcie gry, jednak można poprawić jej parametry za zdobyte w trakcie rozgrywki kryształy. Część z tych ulepszeń jest stała jak poprawienie mnożnika zdobytej waluty, powiększenie puli ilości serduszek czy więcej skrzynek ze skarbami. Jednak jak na rogalika przystało, zgon zeruje najważniejszy postęp w sile naszych bohaterów, czyli zdobywany ekwipunek. Wybór jego typów można odblokować przechodząc do kolejnych etapów, jak i kupując możliwość odnalezienia go w skrzynkach. Dzięki temu gra nie „karze” nas za porażki, bo jeśli zdobyliśmy trochę diamentów, możemy zwiększyć swoje szanse w kolejnych próbach, zmienić pulę przedmiotów losowych, a w późniejszej fazie nawet wykupić ekwipunek przed zejściem do krypty.

W grze mamy początkowo dostępne jedynie dwie postacie, z czasem przechodząc nimi kolejne etapy, odblokujemy następnych bohaterów, a po przejściu gry nimi ponownie zostaniemy wynagrodzonymi kolejnymi bohaterami. Mają oni odmienny styl gry od podstawowych ludków, mamy więc postać zamieniającą grę w coś na styl muzycznego bombermana, czy protagonistkę niemogącą stracić rytmu, bo ginie.

ROZGRYWKA

Rogalik ten polega na dość klasycznym schemacie – schodzimy do krypty, w której zalegają skarby i broniące ich potwory, jednak tu wchodzi bardzo świeży pomysł – zamiast turowej rozgrywki poruszamy się w takt lecącej muzyki, co wymusza na nas szybką reakcję i błyskawiczne podejmowanie decyzji. Każdy z czterech obszarów krypty posiada trzy poziomy, na których napotykamy coraz silniejsze potwory, aż natrafimy w ostatnim na potężnego, muzycznego przeciwnika. Po drodze możemy znajdować bądź kupować za znalezione złoto przedmioty, które drastycznie mogą odmienić nasze szansę przeżycia.

Do tego ratujemy kilka postaci uwięzionych w lochu, co powiększa możliwości naszej lokacji startowej – udostępnia nam to możliwość treningu, by nauczyć się ruchów przeciwników, testowanie danego typu oręża, kupowanie nowych przedmiotów czy nawet wyposażenie się w sprzęt przed kolejną próbą. Jest na co wydawać znajdowane w krypcie klejnoty, a te trzeba wykorzystać, bo niezużyte giną przy ponownym odwiedzeniu krypty.

Nasze postacie sterowane są jedynie przy pomocy czterech klawiszy określających kierunki góra, dół, prawo i lewo. Wszystkie przedmioty aktywowane używa się kombinacją dwóch klawiszy, a ataki postać wykonuje automatycznie, gdy potwory znajdą się w zasięgu naszej broni. Ta prostota powoduje, że łatwo opanować podstawy, ale z powodu dynamiki gry i różnych stylów poruszania się przeciwników trzeba trochę prób i błędów, by nabrać wprawy.

Poziom trudności gry jest w mej opinii idealnie wyważony – początkowo bardzo niski szybko rośnie, wymagając od nas ogrania. Jednak w przeciwieństwie do wielu rogalików tu giniemy naprawdę jedynie ze swojej winy, nie będąc skazani na łaskę boga liczb losowych. Poziom trudności jest wyważony tak, że kolejne postacie są coraz trudniejsze w obsłudze, wymagając od nas skupienia i nauczenia się gry nimi.

FABUŁA

Tytuł posiada nierozbudowaną, ale ciekawie przedstawioną i zachęcającą do gry historię rodziny, której los związany jest mocno z tytułową kryptą i jej władcą. Po przejściu gry podstawową postacią część odblokowanych kontynuują historię, gdy inne służą jedynie za tło bądź nagrodę za nasze wysiłki.

PODSUMOWANIE

Crypt of The Necrodancer to bardzo przyjemny rogalik, tytuł idealny do krótki sesji, jak i dłuższego posiedzenia. Nadaje się on zarówno dla doświadczonych graczy w gatunku, jak i tych niemających z nim wcześniej nigdy do czynienia. Prostą i działającą mechanikę podlano sosem miłej oprawy i fantastycznej muzyki. Na koniec co najważniejsze w mej opinii skutecznie rozwiązano problem często niesprawiedliwej w rogalikach losowości, no i da się grać na macie do tańczenia!