Niegdysiejsze rytuały przejścia, otaczane aurą tajemnicy, są dzisiaj przede wszystkim rytuałami konsumpcji. Ubranka do chrztu, przyjęcia komunijne i wyrafinowane imprezy weselne nie mają wiele wspólnego z dawnymi obrzędami.

Obrzędy przejścia oznaczają zmianę. Poddaje się jej cały człowiek, albo jakaś jego część lub właściwość. Zwykle odprawiane są w przełomowych momentach życia – przyjęciu do społeczności, zmiany statusu czy – już po śmierci. Także w nowoczesnym, postmaterialistycznym świecie pełnią ważną rolę. Tyle, że teraz są pretekstem do konsumpcji.
Ubranka do chrztu, czyli jak cię widzą…

Zaczyna się w czasie chrztu. Są specjalne ubranka do chrztu, impreza w wynajętym lokalu i prezenty. A przyjęcie do społeczności? Jakiej społeczności? Grupa wyznaniowa w dzisiejszych czasach ma zupełnie inny charakter niż jeszcze pięćdziesiąt lat temu. Kompletnie różni się od tego, co pod tym pojęciem rozumiano w średniowieczu.

Przyjęcie do niej nie jest postrzegane ani jako warunek funkcjonowania w społeczeństwie, ani jako etap prowadzący do życia pozagrobowego. Jest jedynie okazją do tego, żeby wszyscy zobaczyli, jakie ubranka do chrztu wybrali rodzice i jakich gości zaprosili. O przejściu nie ma więc mowy.
Liczy się forsa i prezenty

Podobnie jest w czasie komunii, także wywodzącej się z tradycji chrześcijańskiej. Wywodzącej się, ponieważ jeszcze bardziej niż chrzest pozbawionej dziś religijnego charakteru. Obrzęd odbywa się co prawda w kościele, ale jest jedynie formalnością. Ważniejsze jest to, co dzieje się później.

A więc znowu, tak jak ubranka do chrztu, tak samo liczą się sukienki i garnitury do komunii. A potem prezenty i przyjęcia. Wreszcie – pieniądze. Obrzęd traci wcześniejszy charakter przejścia do kolejnego etapu wtajemniczenia, a staje się wydarzeniem podobnym, do wyjazdu na urlop lub wyjścia do teatru. Ze zbioru imprez rozrywkowych.

O rytuałach ślubnych napisano już wiele. Także o tym, jakie mają znaczenie jako rytuały przejścia. Czy jednak trudno mówić o przejściu w momencie, gdy rozwody nie są niczym dziwnym, także te udzielane przez instytucje tak tradycyjne jak kościół katolicki?
Nowa forma dawnego zwyczaju

Być może ciągle jeszcze tak. W społecznym odczuciu ślub niesie za sobą konkretną zmianę w pozycji społecznej jednostki. Zmiana jest dość znacząca, wiążę się z nią choćby konieczność ponoszenia odpowiedzialności.

We współczesnych państwach istnieje na przykład wspólnota majątkowa małżonków, co oznacza, że mąż odpowiada za długi żony i odwrotnie. Oczywiście, jeśli nie zostanie zawarta umowa, która wyłącza te kwestie ze wspólnej odpowiedzialności.

Można więc powiedzieć, że jedynie małżeństwo utrzymało wcześniejszy charakter. Nie dlatego jednak, żeby ludzie obawiali się gniewu bogów wywołanego życiem bez stosownego usankcjonowania. Raczej dlatego, że w nowożytnym państwie akurat ten rytuał związany został z konkretnymi regulacjami prawnymi. Tyle, że jako taki może być traktowany nie jako ważne wydarzenie, które należy celebrować w specjalny sposób, ale tak, jak na przykład fakt zarejestrowania w sądzie spółki. A to już zupełnie co innego niż kiedyś.