City Crisis

Hmmm… City Crisis… No tak, jakżeby inaczej? Znów mamy kryzys! Miastowi w tarapatach, znów trzeba ich ratować! Tyle że pogrążoną w kryzysie osadą wcale nie jest zanieczyszczona i obarczona piłkarskimi niedojdami Warszawa, nie jest też zalany Gdańsk, zapadający się w sobie Chorzów czy Szczecin podmywany przez ścieki płynące z Wrocławia i Poznania. To nie ta bajka! Miasto w City Crisis nie posiada własnej nazwy, jeno cechy. A te stawiają je w czołówce najpotężniejszych metropolii świata. Potężne, kilkudziesięciopiętrowe wieżowce, neony pobłyskujące zza rogów, skomplikowane skrzyżowania, wieloosobowe szpitale, ciągnące się kilometrami mosty, ekskluzywne sklepy, oświetlane, wielopoziomowe garaże, no i ludzie. Ludzie, którym trzeba pomóc, gdyż już na pierwszy rzut oka widać, że mają ciężkie życie. Nieszczęście goni nieszczęście…
WYRUSZAMY NA POMOC MIESZCZUCHOM

Przeznaczona dla Playstation 2 pseudosymulacja City Crisis usadzi cię za drążkami sterowymi niewielkiego, lecz zwrotnego helikoptera miejskiego. Jakiego? To zależy od ciebie! Do wyboru otrzymasz pięć maszyn różniących się wielkością, szybkością, ładownością, wreszcie łatwością nawigowania. Twoje zadania zostały natomiast podzielone na trzy podstawowe grupy. Tę pierwszą stanowią misje czysto ratunkowe, w których wspomagać będziesz miejskie służby medyczne. Polegają one na zabieraniu ludzi z dachów płonących wieżowców i przewożeniu do okolicznych szpitali (bądź na lotniska, skąd rannych zabiorą karetki pogotowia, a zmarłych karawany zakładów pogrzebowych). W skład drugiej grupy wchodzą misje, w których udzielasz pomocy straży pożarnej. Podczas nich będziesz latał z wielkimi kadziami wody i zrzucał je na budynki tudzież wlewał hektolitry płynów gaśniczych do pomieszczeń niedostępnych z ziemi. Trzeci i ostatni typ misji związany jest z działaniami prowadzonymi przez policję. Chodzi o ściganie przestępców z powietrza, znane chociażby z programów Real TV!
Mimo tych dość ambitnych pomysłów City Crisis nie aspiruje do miana symulatora. To czystej krwi zręcznościówka, pozwalająca nawet niezbyt doświadczonemu pilotowi wykonywać w powietrzu ewolucje, których w prawdziwym życiu trzeba się uczyć latami. Uproszczony model sterowania, szereg ułatwień, elektroniczne wskaźniki naprowadzające na cel… Czysty miód, jak mawiają miłośnicy gatunku.
INTERNETOWA CISZA ZWIASTUJE… HIT?

Co ciekawe, w Internecie niewiele się pisze o najnowszej grze Take 2. Pojawiają się jedynie informacje o coraz to nowszych screenach i zbliżającej się oficjalnej premierze gry. Do tego dochodzą zachwalania speców od marketingu. Przedstawiają one omawiany program jako ósmy cud świata, jako produkt, który dzięki swej oryginalności i grywalności podbije serca wszystkich graczy poszukujących inteligentnej, lecz niezobowiązującej rozrywki. Przykładowo Kelly Sumner powiedziała, iż City Crisis to niezwykle dynamiczna, arcadowa jazda bez trzymanki, która dość szybko pozwoli graczom opanować zawiłości niewielkiego helikopterka i wykonać szereg skomplikowanych misji. Ponieważ gra wnosi powiew świeżości do gatunku, każdy powinien być z niej zadowolony. Take 2 jest dumne, że może dołączyć City Crisis do swej listy programów przeznaczonych na Playstation 2. Oczywiście pani ta nie wniosła zupełnie nic nowego do naszej wiedzy o zbliżającym się programie, ale z pewnością użyła kilku ciekawych sformułowań sprowadzających się do starego, dobrego O rany! Ale gra!. Tylko jak to się przełoży na rzeczywistość??? Poczekamy, zobaczymy!