Civilization: Call to Power II

Kiedy byłem, kiedy byłem małym chłopcem… po raz pierwszy spotkałem Cywilizację. Grę pokochałem tak bardzo, że spędzałem przy niej prawie każdą wolną chwilę. Tylko groźby zamknięcia komputera sprawiały, że kładłem się spać przed 2 w nocy. Później przyszła Cywilizacja 2, która była o niebo lepsza od jedynki i na zmianę z bratem katowaliśmy naszego sprzęta prawie nonstop. Po kolejnych zebraniach w szkole rodzice coraz częściej odganiali mnie od komputera i w końcu nauczyli się jak go wyłączać. Nastały trudne czasy konspiracji.
Jak już trochę dorosłem pojawiła się Cywilizacja: Call to Power. Nareszcie mogłem nie przejmować się rodzicami i grać bez umiaru. Problem polegał jednak na tym, że była to zdecydowanie gorsza od swoich poprzedniczek. Próbowałem zaprzyjaźnić się z nią kilka razy, jednak bez większego rezultatu. Grze brakowało klimatu oraz tzw. grywalności. Przez chwilę pomyślałem nawet, że po prostu zramolałem do reszty. Jednak po odkurzeniu Cywilizacji 2 znów przypomniały mi się młodzieńcze lata…
Z tego właśnie powodu podchodziłem do Call to Power II z mieszanymi uczuciami, a wyprawę do polskiego dystrybutora tej gry – firmy Lem – planowałem głównie w celach towarzyskich. Moje obawy zostały na szczęście bardzo szybko rozwiane. Kilka godzin spędzonych przy grze pozwoliło mi docenić walory tej produkcji. Już na samym początku czeka nas miła niespodzianka. Chyba po raz pierwszy możemy się wcielić w Polaków!!! Można zostać Lechem Wałęsą lub Królową Jadwigą. Nazwy miast Warsaw, Krokow, Gniezno też wydają się znajome. To niby taka mała rzecz, a cieszy.
Jednak nie były to tylko kosmetyczne zmiany. W Call to Power II znacznie poprawiono interfejs, który był jednym głównych elementów zniechęcających do poprzedniczki. Bardzo ułatwia i uprzyjemnia on całą grę. Jedną z głównych różnic jest bardzo rozbudowany wątek dyplomatyczny. Oprócz standardowych opcji wypowiadania wojny i proponowania pokoju, mamy dostępne wiele innych możliwości. Każdej naszej propozycji możemy nadać odpowiedni ton. Dobra dyplomacja może nam także umożliwić bezkrwawe zwycięstwo, jeśli tylko podporządkujemy sobie wszystkich przeciwników. A to nie koniec niespodzianek, które przygotował dla nas Activision.
Podsumowując Call to Power II zapowiada się naprawdę obiecująco. Jeśli komuś podobała się któraś z poprzednich części Cywilizacji, powinien wyczekiwać na premierę CtP II. Na pewno się nie zawiedzie.