Escape Goat – recenzja

0
152
Rate this post

Gry indie mają to do siebie, że często potrafią wkręcić się dużo bardziej, niż tytuły znanych i cenionych developerów. Niestety, z reguły bywa też tak, że po warte uwagi produkcje niezależne sięga bardzo mało osób, bo po prostu brak o nich informacji w branżowych newsach, nie mówiąc już o jakichkolwiek reklamach w mediach. Opisywane przeze mnie Escape Goat jest tytułem, który zadebiutował już dość dawno, jednak dopiero od kilku dni można dostać go na Steamie – najpopularniejszej platformie cyfrowej dystrybucji. Przyznajcie sami – tytuł brzmi intrygująco, prawda?

Escape Goat to indyk (a może raczej koza ;)) pełną gębą. Pikselowa grafika, prosta mechanika i minimalistyczna otoczka nie przeszkadzają jednak w zabawie, która jest fenomenalna! Szczerze mówiąc, to gra wciągnęła mnie jak mało co ostatnimi czasy. Zaczynając jednak od początku – w produkcji autorstwa Magical Time Bean przyjdzie nam wcielić się w kozę, która została uwięziona w zamku, za uprawianie czarów. Naszym zadaniem jest pokonywanie kolejnych komnat, co wiąże się z rozwiązywaniem zagadek logicznych i doprowadzenie naszej bohaterki do celu. Co jednak sprawia, że gra jest wyjątkowa? Zasługa w tym pozornej prostoty sterowania (oprócz klawiszy kierunkowych możemy jedynie skakać, szarżować i korzystać z pomocy naszej towarzyszki) i dość wysokiego poziomu trudności. Niektóre etapy w grze naprawdę mogą przyprawić o zawrót głowy. Pomimo tego, ani razu nie czułem się sfrustrowany, bo w Escape Goat wszystko ma sens – każdy problem można rozwiązać przy odpowiednim podejściu, a twórcy nie stosowali żadnych kiepskich zagrywek, które sztucznie miałyby podnieść poziom trudności.

Niestety, jak to zwykle bywa w grach niezależnych – warstwa audiowizualna nie zachwyca. Nikt co prawda nie oczekuje tego, aby małe studio było w stanie pozwolić sobie na zatrudnienie świetnych grafików i muzyków, ale oprawa pixel-artowa może się w końcu przejść. Dziś, w dobie gdy niemal co drugi indyk robiony jest w pikselach naprawdę ciężko zrobić grafikę w tym stylu, która robiłaby pozytywne wrażenie. Escape Goat jest bardzo sterylne, proste i momentami po prostu brzydkie. O ile inne, podobne gry ratują kolory, klimat i tym podobne rozwiązania, o tyle tutaj nic się nie wyróżnia. Lepsze wrażenie robi nastrojowa muzyka, jednak i w tej kwestii mogłoby być dużo lepiej. Mimo wszystko muszę usprawiedliwić Magical Time Bean – dostępna jest też druga część tej produkcji (niestety, nie na Steamie) i wygląda już dużo lepiej, progress zauważalny jest na pierwszy rzut oka. 🙂

Czy warto sięgnąć po grę, której tematyką jest ucieczka kozy z mrocznego zamczyska? Moim zdaniem jak najbardziej tak! Jest to świetny przykład tego, że nie potrzeba ogromnego budżetu, aby zrobić produkcje wciągającą, wymagającą pomyślunku, a przy tym na swój sposób relaksującą. W dobie odgrzewanych, komercyjnych kotletów zabawa z kozą (jakkolwiek to zabrzmi!) potrafi być niesamowicie przyjemna.