Dlaczego nie wiemy, jak będzie wyglądać PlayStation 4?

0
163
Rate this post

Wiemy już na pewno – PlayStation 4 nie zobaczymy również podczas targów E3. Jeśli za konsolę nowej generacji uznać również Nintendo Wii U to mamy już jasność, bowiem ze swoim projektem nie krył się również Microsoft. I być może sieć żyła przez kilka dni żartami o magnetowidach i dekoderach, niemniej w Redmond mogą spokojnie skupić się na dopracowywaniu szczegółów dotyczących ważniejszych niż wygląd kwestii.

Tego komfortu wciąż brakuje Japończykom. W gruncie rzeczy nie wiadomo nawet, dlaczego zrezygnowali oni z pokazania samej konsoli. Tłumaczenia, że na urządzenie patrzy się jedynie w momencie zakupu oraz ewentualnego wymieniania płyt w napędzie brzmi wręcz groteskowo. Konsumenci bardzo często dokonują wyborów na podstawie tego, co widzą, nic zatem dziwnego, że decyzja była zewsząd mocno krytykowana.

A takie podejście może się srogo na firmie zemścić. Gra na emocjach użytkownika jest zawsze bardzo ryzykowna – w tej chwili Sony wciela się w rolę hazardzisty, który trzyma w ręku ostatnią karę i liczy, że będzie ona mocniejsza niż ta w dłoni przeciwnika. Podgrzewając atmosferę i przesuwając ukazanie projektu Japończycy windują oczekiwania potencjalnych posiadaczy konsoli na niebotyczny poziom. To z pewnością wzmaga zainteresowanie produktem oraz sprawia, że o PS4 jest wciąż głośno. Za to dział marketingu z pewnością powinien dostać solidną premię. Pytanie tylko, czy oczekiwania nabywców zostaną spełnione.

I cóż takiego przygotowano na czerwcowe E3, skoro nie zdecydowano się pokazać konsoli? Jeśli produkt faktycznie okaże się być fantastyczny i porwie rzesze konsumentów to cała kampania dotycząca jego promocji będzie strzałem w dziesiątkę. Jeśli jednak choć jedna z miliona rzeczy, które mogą zaszkodzić całemu przedsięwzięciu nie zgra się w czasie z całą resztą będziemy świadkami olbrzymiej klapy.

Być może dobrym pomysłem byłoby informowanie opinii publicznej o grach, jakie będą miały premierę wraz z konsolą. Może dzięki temu firma choć na chwilę odciągnie wzrok od wciąż nieujawnionego designu i da sobie chwilę wytchnienia. Pytaniem pozostaje: co będzie, jeśli okaże się, że PlayStation 4 to nic specjalnego?