Subiektywnie o grach z E3

0
78
Rate this post

Targi E3 już dawno za nami, emocje zdążyły już zatem opaść do standardowego poziomu. Wszelkiej maści podsumowania lubimy tworzyć właśnie w takich okolicznościach – uważamy, że pośpiech jest złym doradcą, a gorące głowy często sprawiają, że w nasze teksty wkradają się nieścisłości i przekłamania. Dlatego, w kilkanaście dni po zakończeniu imprezy przedstawiamy Wam, drodzy czytelnicy, subiektywny wybór gier, które będą rządzić naszymi sercami w bliższej lub dalszej przyszłości.

 

Zaczynamy od Ubisoftu – Francuzi głęboko do serca wzięli sobie powiedzenie, że nieważne, jak się zaczyna bo wszyscy i tak pamiętają zakończenia. Drugi rok z rzędu skradli oni show prezentując na sam koniec produkcję, która zawładnęła sercami i umysłami niemal wszystkich obecnych w Los Angeles. Po Watch Dogs, ubiegłorocznym zaskoczeniu, nadszedł czas na kolejną grę sygnowaną nazwiskiem najpopularniejszego wśród graczy pisarza, Toma Clancy’ego. The Division ma być multiplatformowym światem stojącym na skraju apokalipsy. Na kilka tygodni przed tym, co dzieje się w grze wybuchła pandemia, która spustoszyła Nowy Jork. Zadaniem graczy – bowiem The DIvision to tytuł online – będzie utrzymanie chaosu w granicach miasta. Tylko po obejrzeniu gameplay’a możemy stwierdzić, że twórcy The Division przywiązywali olbrzymią wagę do szczegółów, a otwarty świat ma być wolny od ekranów ładowania. Całość wpisze się również w najnowsze trendy – twórcy obiecują, że do świata gry będziemy mieli dostęp z dedykowanej aplikacji na urządzenia mobilne. Nie możemy też nie wspomnieć o tym, co widać na gameplay’u – grafika jest absolutnie przepiękna.

Miło nam również poinformować, że wśród najważniejszych wydarzeń targów wysoką pozycję zajęli Polacy z najnowszym Wiedźminem. Produkcja naszego rodzimego CD Projekt RED przyprawia o szybsze bicie serca każdego fana cRPG, ale nie tylko. Ogromny, zróżnicowany świat okraszony cudowną oprawą graficzną (futra zwierząt!) może zachwycić każdego i wskazać kierunek, w którym rozwijać się będą gry najnowszej generacji. Deweloperów wspomagała technologia nVidia PhysX, dzięki której efekty świetlne czy fizyka wody mogą powodować gęsią skórkę. W związku z tym, że RED ma już w portfolio dwie części wiedźmińskiej sagi, możemy być pewni, że i tym razem fabuła nas nie zawiedzie, a rozrywki nie będą psuć błędy i niedociągnięcia. Kandydat na grę roku 2014.

Na początku obiecaliśmy, że nasza lista nie będzie naznaczona emocjonalnymi wyborami, trudno jednak zapomnieć o godzinach fantastycznej zabawy, jakie zapewniły wszystkim dwie poprzednie części traktujące o Człowieku–Nietoperzu. Batman wraca w Arkham Origins, a najważniejszą informacją jest paradoksalnie brak zmian – najlepszy system walk w historii gier (naszym zdaniem) będzie tylko delikatnie zmodyfikowany i nieco urozmaicony, ale fundamenty pozostaną te same. Znów będziemy mogli zaprosić wszelkiej maści rzezimieszków to przepięknego tańca śmierci, z którego cały wyjdzie tylko człowiek w pelerynie. Generalnie zaś mechanika rozgrywki mocno przypomina to, co zdążyliśmy poznać w Arkham City, można zatem przypuszczać, że prawdziwej rewolucji doczekamy się dopiero przy wersji dedykowanej nowej generacji konsol. Niemniej jesteśmy pewni, że w dniu premiery nowy Batman wyląduje w napędzie naszej konsoli.

I wreszcie nowy Metal Gear Solid – ulubione dziecko Hideo Kojimy zawsze oferowało nieco inne doświadczenia płynące z rozgrywki aniżeli standardowe produkcje, stawiając na filmowość akcji. Według słów samego Kojimy piąta część cyklu z podtytułem Phantom Pain ma raczej przypominać serial, w którym każda misja będzie osobnym odcinkiem. Nazwał on też produkcję realistycznym symulatorem skradania, możemy zatem zakładać, że również Konami chce nawiązać do korzeni serii. Wolność w podejmowaniu decyzji sprawi, że Skyrim okaże się nagle grą szalenie liniową.

To oczywiście nie wszystkie gry warte uwagi. O Watch Dogs jedynie wspomnieliśmy, a przecież na uwagę zasługuje także Destiny, nowy Splinter Cell, Thief, Shadowfall, Quantum Break czy Killer Instinct. A także wiele innych, do których będziemy wracać w najbliższym czasie.