Niedawno na rynku pojawiły się zestawy farb i pędzli dedykowane figurkom do Lochów i Smoków. Postanowiłem więc zakupić mniejszy starter z dwóch, by sprawdzić jakość tego produktu i dołączanej do niego figurki.

ZESTAW

Pudełko przeznaczone jest dla graczy D&D, którzy zakupili pakowane w blistry zestawy figurek i chcieliby nadać im koloru. Z tego powodu zestaw ten jest bardziej skupiony na malowaniu i oprócz pędzla nie ma narzędzi, za to zawiera figurkę – znanego i lubianego bohatera z Wrót Baldura Minska wraz z jego chomikiem. Model ten jest dostępny jedynie w tym kartoniku, co ma zapewne poprawić jego sprzedaż. Zestaw jest zapakowany w małe i ładne pudełko, a jego zawartość zabezpieczona jest wytłoczką trzymającą wszystko na swoim miejscu. Oprócz tego mamy dwie broszury reklamowe – jedną serii farb D&D a drugą produktów Army Painter.

FARBY

Producentem farb dla zestawów jest Army Painter, czyli firma dość znana w kręgu malarzy figurkowych i graczy bitewniaków, oferując produkty mające uprościć i przyspieszyć malowanie armii. Grupa 10 farb zawiera wszelkie podstawowe kolory używane w malowaniu figurek oprócz złotego i kościanego. Farby prezentujące kolory podstawowe jak czerwony, żółty, zielony i niebieski prezentują dość czyste i nasycone ich wersje, dobre dla początkujących.

Same farby wymagają naprawdę dobrego wstrząśnięcia przed malowaniem, włożenie do środka szklanej kulki-mieszalnika jest rozsądnym pomysłem, który sam stosuje do wszystkich linii farb w zakraplaczach. Farby jak zwykle w przypadku serii dla fantasy mają okropne nazwy nic niemówiące laikowi o odcieniu. Co zabawne te kolory mają aż dwie – dedekową oraz oryginalną od producenta

W zestawie mamy:

  • Grey Primer (Brush-On Primer) to mocno wodnisty szary podkład do figurek. Jego konsystencja ułatwia użycie bez potrzeby rozcieńczania. Dla początkujących może też posłużyć też jako szara farba oraz pozwala na poprawienie szarego podkładu w innych modelach do D&D.
  • Lawful White (Matt White) to zwykła biała farba. Ma całkiem przyjemne krycie i konsystencję, ale wbrew nazwie od AP nie jest matowa a jak większość wodnych akryli figurkowych lekko satynowa.
  • Abyssal Black (Matt Black) to po prostu czarny. Nie wybija się pozytywnie ani negatywnie, ale przyjemniej się mi z niego korzystało niż z odpowiednika Games Workshop.
  • Mithral Silver (Plate Mail Metal) to metaliczna farba o kolorze stali. Z powodu konsystencji wymaga dobrego rozcieńczenia, ale odpowiednio użyta daje ładne metaliczne wykończenie.
  • Bugbear Brown (Leather Brown) niedźwiedziożukowy brąz to kolor, jaki przychodzi większości ludzi na myśl na frazę „brązowy”. Jest to więc dość jasny kolor o dobrych właściwościach kryjących służący to malowania skórzanych elementów czy drewna.
  • Dragonfire Red (Pure Red) to jasna i żywa czerwień. Z tego powodu nie najlepiej radzi sobie na czarnym podkładzie, ale nie jest też specjalnie zła.
  • Angelic Yellow (Deamonic Yellow :D) to żywy i ciepły żółty, który zaskoczył mnie całkiem dobrym kryciem i łatwiejszym wymieszaniem niż reszta zestawu.
  • Flumph Pink (Barbarian Flesh) to jasny cielisty kolor o wyraźnie łososiowej nucie. Ma dobre krycie i dla początkującego będzie w sam – nie za ciemny nie za jasny. Osobiście wolę farby cieliste nieuciekające w róż czy brzoskwinie takie jak Flat Flesh 70955 Vallejo Model Color.
  • Treant Green (Goblin Green) wydaje mi się strasznie gęsty i wymagający dodatkowej uwagi przy mieszaniu. Poza tą niedogodnością to spełniająca swoją funkcję zielona farbka.
  • Kraken Blue (Ultramarine Blue) w mej opinii jest najsłabsza z zestawu – jak na tak ciemny niebieski ma dość słabe krycie i duże problemy z konsystencją.

Farby posiadają dobre opakowanie, gdyż zamiast słoiczków mamy buteleczki z zakraplaczami. Lepiej chronią one zawartość przez wyschnięciem i pozwalają na dokładne kładzenie farby na palecie. Mają one 12 ml pojemności, czyli mniej niż te stosowane przez Army Painter, Vallejo, Scale 75 i innych producentów. Niestety informacji o tym nie znajdziemy na kartoniku, a dopiero na dnie buteleczki. Swoją pojemnością wydają się wręcz stworzone, by przelewać do nich potem farbki GW – byłoby pięknie, gdyby angielska firma udała się do tej samej hurtowni i przestawiła się na lepsze pojemniczki.

PĘDZEL

W zestawie dołączony jest jeden pędzel oznaczony jako starter. Jego ciemne włosie jest dość długie i w trakcie malowania kilku modeli trzymało szpic. Rozmiar jest dobry na start do malowania powierzchni, jak i detali. Zastrzeżenia mam do drzewca – jest on cieniutki, krótki i ogólnie wygląda strasznie biednie, jak z pędzelków do farbek dla dzieci. Sam mam małe dłonie, a i tak nie jest on wygodny w użyciu – widać mocno, do jakiej grupy wiekowej są skierowane zestawy D&D.

FIGURKA

Do zestawu załączony został model Minska – jednego z ulubionych bohaterów serii gier Wrót Baldura. Materiał to podobnie jak ludziki Wizkids elastyczne tworzywo, jednak tym razem przyłożono się do jakości. Model ma wyraźne detale i brak tu typowych bolączek gumoludów- rozlanych detali i przesunięć. Wbudowana w mode podstawka przedstawia duże kamienne płyty, w moim egzemplarzu odlała się trochę krzywo od spodu, ale szczęśliwie model się nie chybocze mimo tej małej wady.

Nadlewy są widoczne, ale dość małe i w łatwo dostępnych miejscach. Niestety przy figurce tego rozmiaru w przeciwieństwie do wcześniej omawianego Beholdera elastyczność materiału przeszkadza w ich usunięciu.

Minsk pokazuje, że niska jakość gumoludków w blistrach od Wizkids nie jest efektem niemożności zrobienia lepszych odlewów a braku chęci lub odpowiedniej technologi w wcześniejszych seriach? Miałem nieprzyjemność widzieć figurki Drowów czy Elfów u znajomych i są one niestety znacznie gorsze od bohatera Wrót Baldura.

PODSUMOWANIE

Pudełko farbek do malowania figurek D&D ze zdecydowanie zbyt długą nazwą™ to dobry wybór dla początkujących malarzy figurek, a zwłaszcza graczy gier fabularnych chcących pomalować swoją kolekcję bohaterów i potworów. Wybór kolorów i ich jakość są zadowalające, pędzel wystarczający a dołączony model ładny. Mimo pewnych słabości mogę polecić zakup tego zestawu, a sam nabyłem go w sklepie Sarmata.